O Fototece

Digitalizujemy negatywy do „Trzech startów”

 

Rozpoczęliśmy skanowanie materiałów negatywowych do nowelowego filmu „Trzy starty” z 1955 roku w reżyserii Ewy i Czesława Petelskich oraz Stanisława Lenartowicza. Roboczy tytuł filmu brzmiał „Trzy przegrane”, lecz jego wydźwięk był zbyt negatywny jak na sztukę tamtych czasów.

 

Główną role w „Noweli kolarskiej” Lenartowicza zagrał Zbigniew Cybulski. Po udziale w „Pokoleniu” Wajdy była to dla Cybulskiego druga tak duża rola w kinie. Pomyśleliśmy, że w 50. rocznice jego śmierci, warto zobaczyć go jako młodziutkiego jeszcze mężczyznę, gdy dopiero stawiał pierwsze kroki w zawodzie aktora filmowego. Zwłaszcza, że jest to ostatni już film z udziałem Cybulskiego, do którego posiadamy nieopracowane jeszcze negatywy fotograficzne.

 

 

Nie udało nam się, niestety, znaleźć żadnej wypowiedzi Zbigniewa Cybulskiego o budowaniu roli w „Trzech startach” (inne jego wspomnienia można przeczytać TUTAJ), ale o realizacji tego filmu interesująco opowiadał przed laty Stanisław Lenartowicz: „Zaproponowano mi reżyserię noweli kolarskiej w »Trzech startach«. Zainteresował mnie ten temat. Niefrasobliwa na pozór historyjka sportowa zawierała bowiem myśl nieco głębszą, choć, być może, mało odkrywczą. Mam tu na myśli owo zawstydzenie, który młody chłopak przeżywa, ową nauczkę, jaka dostaje i która najprawdopodobniej zaważy na całym jego życiu (…) Nowela ta zajęła mnie również i dlatego, że jej akcja rozgrywała się na tle wyścigu kolarskiego. Nasze pojęcia o filmie były wówczas dosyć naiwne, więc zdawało się nam, że taki »ruch« uczyni całość niesłychanie filmową. W »Trzech startach« znalazło się jednak coś, do czego wracam po dziś dzień i co nie zawsze uwieńczone zostaje sukcesem. Mianowicie narracja rwana, bez tradycyjnej ciągłości, z częstymi przeskokami w miejscu i czasie na zasadzie logiki emocjonalnej, a nie fabularnej, historyjkowej” (S. Janicki, Polscy twórcy filmowi o sobie, Warszawa 1962, s.47).

 

„Trzy starty” były początkiem owocnej współpracy Cybulskiego i Lenartowicza. Razem nakręcili potem „Całą naprzód” i „Giuseppe w Warszawie”. Zwłaszcza ten drugi film zasługuje dziś na uwagę – Cybulski pokazał tu swój prawdziwie komediowy potencjał.

 

Do „Trzech startów” posiadamy kilkaset negatywów bardzo różnych formatów: od małoobrazkowych 2x2,5 cm, przez 6x6 i 6x9, po duży obrazek 13x18. Już niebawem zdjęcia pojawią się na stronie Fototeki. Tymczasem publikujemy poniżej skany dwóch kopert negatywowych z odręcznymi zapiskami fotosisty „Trzech startów” Leona Birna. 

 

 

 

 

 

powrót do poprzedniej strony